Babki Po Swojemu - skąd się wzięłyśmy i dokąd zmierzamy
Dwie kobiety z małego miasta na Śląsku, które postanowiły uczyć AI po swojemu. Nasza historia.
Natalie i Patrycja · · 4 min czytania
Dwa miasta, jeden pomysł
Natalie z Raciborza. Patrycja z Wodzisławia Śląskiego. Dwa miasta oddzielone 30 kilometrami, połączone jednym pytaniem: dlaczego kobiety z naszego regionu miałyby zostać w tyle, gdy świat pędzi do przodu?
Jak to się zaczęło?
Zaczęło się od frustracji. Obie próbowałyśmy różnych kursów online o AI. Wszystkie miały ten sam problem - były albo za trudne, albo za teoretyczne, albo prowadzone przez ludzi, którzy nie rozumieli naszej codzienności.
Pewnego dnia Natalie napisała do Patrycji: "A gdybyśmy same zrobiły takie spotkania? Po ludzku, po swojemu?"
I tak powstały Babki Po Swojemu.
Czemu "babki"?
Bo to słowo ma siłę. Babka to nie jest ktoś przestarzały - babka to jest ktoś, kto wie, czego chce. Kto robi swoje. Kto nie udaje kogoś, kim nie jest.
My jesteśmy babkami. I Ty możesz być.
Pierwsza edycja
12 kobiet. Niedzielne poranki. Dużo śmiechu. Trochę stresu. I ogromna satysfakcja, gdy uczestniczki zaczęły same pisać prompty i dzielić się nimi na grupie.
Co dalej?
Cztery bezpłatne edycje traktowałyśmy jak laboratorium. Sprawdzałyśmy w nich, co
naprawdę działa: jak długo powinno trwać spotkanie, jak duża może być grupa, ile
da się przejść w jednym kroku. Ponad sto kobiet pomogło nam to ustalić.
Dziś wiemy i z tej wiedzy zrobiłyśmy program płatny — dłuższy, w małej grupie,
z pracą na konkretnym zadaniu z Twojej pracy. Laboratorium zrobiło swoje.
Jedno jest pewne
Nie przestaniemy. Bo widzimy, jak jeden przepracowany krok zmienia sposób, w jaki
kobieta patrzy na swoją pracę. I to jest najlepsza motywacja, jaką możemy dostać.
